136 Empty

To takie dziwne uczucie z pogranicza smutku i niepewnosci. Silny wiatr rozwiewajacy moja grzywke, usmiech na ustach i te glupie wspomnienia. Dlaczego dzieje sie tak a nie inaczej? Jedna absurdalna mysl goni kolejna jeszcze bardziej absurdalna. Rozdraznienie i masa niedomowien. Nie tak mialo byc, nie tak.
I sama nie wiem, czy jesli chodzi o zwiazki to czy bylabym gotowa, czy chcialabym powtorzyc to wszystko jeszcze raz, zaczac od nowa. Aktorzy dramatu nie musza wcale byc ci sami. Bo tu nie chodzi o wiare w czlowieka, tylko o wiare w zwiazki.
Czarny kubek z resztka zimnej juz kawy. Obojetnosc i rozdraznienie. Napis na kubku wielokrotnie czytany, nie przepelnia mnie juz tym entuzjazmem co kiedys. Obsesyjnie wrecz mysle, wracam do roznych zdarzen mniej lub bardziej waznych. Tylko ktore z nich byly nie wazne? Chce ograrnac to wszystko i zdaje sobie sprawe z tego ze to co bylo, czy wydawalo mi sie wazne, rownie dobrze moze nic nie znaczyc. I to mnie przeraza, bo nadzieja matka glupich jest, a ja tak bardzo nie chce byc glupia. Tak bardzo chce byc madrzejsza o ten miniony juz rok. Na miare moich 19lat 7miesiecy i 11dni.

Dla poprawy nastroju slucham diary of alicia keys na zmiane z Beyonce oraz save the last dance soundtrack.

Jeszcze sie nie przeprowadzilismy. I w gruncie rzeczy nie wiem czy mnie to nadal cieszy. Zamiast wziasc sie w garsc i podjac jakas decyzje to wszyscy z jakas rezerwa i niepewnoscia podchodza do tego pomyslu. Co gdzie postawic, jakie kupic lozka, ktory stol? kto gdzie bedzie spal? Ostrozne pytania, planowanie gdzie postawic ktorego mebla - juz tym rzygam. Zamiast zwinac manatki i miec to juz za soba to nie, 27 to za wczesnie, mebli nie ma, tego nie ma tamtego nie ma. A gdy jeszcze nie bylo pewnosci czy dostaniemy to mieszkanie, to latwo bylo mowic "ja sie moge przeprowadzac nawet i jutro, albo i w tej chwili." Nie wiem czy bardziej chce mi sie smiac czy plakac. W sumie to ani tak ani tak. Mam ochote wyjsc i juz nie wracac, do samej siebie, do tego zycia. Nie istniec juz. To nie sa mysli samobojcze ani nic takiego, bo za bardzo kocham siebie i moje smiesznie malo warte zycie. Zadaje sobie poraz kolejny te same pytanie Tylko co to wszystko znaczy? Co? Odpowiedz musze znalezc sama, jak zwykle. Good Day to you!

~GEP~




Shout-out box
30.07.2004 :: 20:43 :: pa141.umultowo.

*tulipanowy*

supermuzyka
a najbardziej to z stld

29.07.2004 :: 10:41 :: qw102.internetd

*kai*

Kolejny napad.
I trza sie wyładować.
Z reguły kłoce się z rodzinką:)
28.07.2004 :: 20:35 :: ff22.internetds

*fraise*

a ja nie lubie beyonce
28.07.2004 :: 17:14 :: pc86.kepno.sdi.

*jpowietrzem*

1. A co pisze na tym kubku?
2.Każde życie jest wiele warte - inaczej nie było by życiem.
3. Kto to jest Mum? Niezyjący basista BS
28.07.2004 :: 16:55 :: 217.153.196.18

*cariebradshaw*

hehe tez mam 19 lat i kiedys mi sie wydawalo ze jak bede miala 19 lat to juz bede taka dorosla i bede wszystko wiedziala a teraz tak sobie mysle ze dalej nic nie wiem ze chcialabym przezyc wszystko jeszcze raz i to poprawic
28.07.2004 :: 11:03 :: bdt70.neoplus.a

*phoenix*

to znaczy, ze co ma byc to bedzie a jak juz bedzie to trzeba sie z tym zmierzyc :-)
28.07.2004 :: 01:57 :: user-0cev052.ca

*bialo-czerwona*

eee nie przejmuj sie :D
ja bym chciala sie przeprowadzic an GP :D albo sobie w koncu pomalowac pokoj na niebiesko-aolto :P
bedzie git :)))
27.07.2004 :: 22:44 :: qw102.internetd

*kai*

powoli powoli.. sie jeszcze nasiedzisz w tych 4 kątach:>
Wyżyj się na kimś i już D::::


btw powodzenia w szukaniu:>

27.07.2004 :: 21:50 :: pd138.gorzow.cv

*oni*

slonko, dobrze ze doprawiasz panne Keys bo niedoprawiona i w nadmiarze może spowodować sporą burzę smutnych myśli w glowie, z przyprawami bywa niezwykle inspirująca :)
ściskam ciepło, i przeprowadzaj sie przeprowadzaj cobys mogla opowiedziec o wszystkich przygodach które od zawsze towarzysza przeprowadzkom :)

oNa
27.07.2004 :: 08:19 :: c68-246.icpnet.

*smartinka*

co głosi napis na kubku?
26.07.2004 :: 21:33 :: sl206.internetd

*zimnykamien*

JA juz skonczylam rozmyslac o tym co bylo...itd..blebleble....bo stwierdzilam..ze po tym..tylko sie doluje.... :P teraz patrze w przyszlosc....:P ....

ps. kiedys pytalas sie czy znam..jakas piosenke..ktoej tytul i wykonawce podalas..otoz....nie znam niestety :/

kurde....coraz czesciej mam ochote wyjsc i nie wrocic... lol

<['.']><[",]>
.......................

26.07.2004 :: 20:44 :: xdsl-1231.wrocl

*sweethoneybee*

własciwie to wzajemnie Aniu :D a ja Ci dzisiaj nawet meila wyslałam :P
26.07.2004 :: 10:56 :: 80.51.224.9

*vanessa*

ja tylko chce zaznaczyc ze jestem :) od czasu do czasu ale czytam. bo nie lubie byc niezauwazona.. a wiec ZROB COS Z TYM. wiem ze łatwo powiedziec. ale takie zastoje emocjonalne i psychiczne czesto i mi sie zdarzają. i wiem z autopsji ze jak sie siedzi z załozonymi rekami i czeka na zbawienie to ... no wlasnie co? NIC! trzeba działac. zacznij cos robic.
pzdr :*
26.07.2004 :: 10:01 :: 217.153.182.98

*lovinghim*

wróciłam.
z myślami jeszcze bardziej absurdalnymi niż kiedyś.
popieprzony ten świat. za często gubię jego piękno.
26.07.2004 :: 03:58 :: gohon.silesia.p

*nivena*

ehhh zwiazki... i zawsze to samo...
mimo wszystko warto probowac... warto poswiecac mniej lub bardziej wazne sprawy... gdzies przeciez musi byc ta prawdziwa milosc... o tak... musi na pewno ;D
25.07.2004 :: 21:37 :: serwer.tvgawex.

*aniolka*

czasem zmiana atmosfery moze zmienic bardzo duzo. fajne to nowe mieszkanko. a to fittness podoba mi sie najbardziej :)
trzymaj sie, Robalku :*
25.07.2004 :: 21:34 :: 62.233.169.90

*kokos*

ten title to jakaś parafraza nirvany?
tj. come as you are
25.07.2004 :: 20:30 :: krakink00.chell

*liliputek*

wcale nieglupia z Ciebie dziewczynka
nawet na miare tych 19 lat 7 miesiecy i 11 dni :)
25.07.2004 :: 20:29 :: xdsl-1231.wrocl

*sweethoneybee*

Ja powoli zaczynam podobnie myslec jak w drugiej częscie Twojej notki...nie wiem czy mam sie cieszyc, ze tak wyszło czy płakac (pomijając, ze to drugie jest teraz całkiem częste i całkiem wydaje mi sie naturalne) ale chciałabym wyjsc i móc isc tam gdzie nie bedzie nikogo kto przyprawia mnie o dreszcze, nerwy, gdzie nie bedzie telefonu i internetu...gdzies najlepiej na bezludną wyspe...

a rezerwe to ja mam teraz do wszystkiego i do wszystkich...
25.07.2004 :: 20:05 :: chw132.neoplus.

*blueeyedsoul*

gdyby odpowiedzi mogli za nas znajdowac inni byloby wygodnie, ale wyobraz sobie co by bylom, gdybys ty musiala szukac czyejs odpowiedzi..
a ktore wydarzenia byly wazne? wszystkie. kazdy najdrobniejszy szczegol wplynal na twoje JA.
glowa do gory!
my place :: community :: my vision