Peaceful and Serene...

zakonczenie tej beznadziejnej historii jest takie iz zadzwonil do mnie jeszcze raz. zaraz po tym jak sie rozlaczylam po tym jego:'have a nice life' i moim "you too." Zadzwonil odebralam:
JA: What?!
ON: this attitued.. why are you givin me this attitude?
JA: ...
ON: so tell me... you never liked the dick? is that it?
JA: I never said that I didn't like it...
ON: So what is the reason that you don't wanna fuck with me anymore?
JA: It doesn't matter.
ON: What?
JA: I said "It doesn't matter right now"
ON: okay... so i'll see you later take care
JA: yeah
>>>>>>>>koniec<<<<<<<<

oficjlnie zamykam ten [bez]nadziejny rozdzial mojego zycia.
i jestem bardzo z tego zadowolona.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>.....

Zycze wam wszystkim wesolych swiat, spelnienia marzen, zapomnienia o wszelkich klopotach i urazach gleboko skrywanych w sercu, udanej sylwestrowej zabawy i postarajcie sie nie objesc za bardzo bo to nie jest zbyt zdrowo, a przeciez chcemy byc w dobrej kondycji czyz nie? Wielki buziak i dzieki za wszystkie wasze komentarze :*

~GEP~




Shout-out box
25.12.2003 :: 05:21 :: 152.163.253.66

*greeneyedpea*

swieta ostatecznienie byly tragiczne... gifty byly mile. strszenie bardzo lubie dawac. moze az za nadto (?) ... mimo wszystko dobrze mi z tym... put a smile on your face.
~GEP~
24.12.2003 :: 11:29 :: 82.160.29.70

*oaska*

nom...dzis od rana wszedzie widze :Wesołych Swiat" i chyba sama wpadlam w ten nalod, wiec Wesołych peeełnych radość Świąt!! :o)
my place :: community :: my vision