|
5.01.2004 :: 05:36 |
Spoken (8) |
Seen
101 More...
No i wykrakalam.. wprawdzie weekend sie nie skonczyl jeszcze no ale dzien caly minal i nic. NIC.
Ogolnie przyjemnie. Cieplo przede wszystkim.
Mam jakies chore aspiracje w kierunku bycia
artystka... buahahaha
Ilosc polykanych tabletek zostala zwiekszona z 3 do
6. It's all for the better, uh huh.
A w cholere nie chce mi sie i koniec.
Jay-Z i R.Kelly - they the greatest
Wlasnie doznalam szoku totalnego. Sprawdzam sobie poczte a tu w polu 'subject' jednej z wiadomosci czytam:
are you not satisfied with the size of your PENIS? co jak co ale wiedziala bym cokolwiek na temat posiadania przeze mnie penisa!! a tu dopiero przez e-mail przyszlo mi sie dowiedziec, ze rozmiar moze mi nie odpowiadac, no no no... Ucze sie i ucze, a na koniec dnia jestem jeszcze glupsza niz jak wstalam rano.
Remember this?
Are you not entertained?
Are you not entertained?
Is this not why you are here?
~GEP~
|
5.02.2004 :: 01:14 |
Spoken (16) |
Seen
102 Everything's gon be all right
Kolejny piekny, spokojny dzien. Rozmowa z
tatkiem i wszystko wiem, w tym roku bedziemy sie widziec okolo 2tygodni. Lepsze to niz nic.
Z babcia troche lepsza sytuacja bo szykuje sie okolo 29dni.
Bylam dzis wraz z Picia nad rzeka... Siedze sobie na laweczce, slucham muzyczki, bazgram w moim nowym szkicowniku i mysle sobie
I could die right now. This is where I always wanna be. Wiem, wiem...
stolen lines, ale tak prawdziwe dla mnie w tamtej chwili, ze gdybym mogla zatrzymac i cofnac czas to wrocilabym do tamtego momentu i juz moglabym tam tak zostac na zawsze. Zaskakujace jak malo nam trzeba gdy problemy spychamy na drugi plan i staramy sie myslec o sobie i o tym co nas otacza z przymruzeniem oka, z takim umiarkowanym dystansem.
Dzis zasluchuje sie:
Welcome to NYC - Jay-Z feat. Cam'ron
Easier - Kandi
Shorty Doowoop - Baby Bash
Take Me There - Blackstreet feat. Mya
Encore - Jay-Z feat. Kanye West
Angels - Robbie Williams
One Day - TQ feat. Layzie Bone
[Tamia More][Jay-Z The Black Album]
~GEP~
|
5.04.2004 :: 03:38 |
Spoken (11) |
Seen
103 This one is freaky...
Zrobilam z siebie kompletna idiotke bo wczoraj cos przed polnoca zdalam sobie sprawe z tego iz powinnam oddac first draft of my term paper z eng102. No i naprodukowalam sie, oj naprodukowalam sie.. zeby zdazyc i czekalam w tej kolejce zeby se to wydrukowac za free i co? I kurwa sie okazuje ze to na srode a nie na poniedzialek. Faken! No ale w ten sposob mam wiecej niz gdybym miala gdybym wiedziala ze to na srode dopiero.
Poszlam wreszcie do Adams'a. Jaaaaa jeszcze jestem pod wrazeniem tego czlowieka. Jak najbardziej pozytywnym naturalnie. Musze pamietac, zeby w przyszlosci jesli zdarzy mi sie okazja wziasc jakas klase z nim wasnie.
Jutro zapowiada sie masa biegania, zalatwiania. To czego GEP nielubi najbardziej w dzeszczowa pogode :/ A wlasnie jesli chodzi o pogode, to mamy pore deszczowa i normalnie szlag mnie trafia, bo tu sobie w niedzielena zakupki pojechalam i zaopatrzylam sie w nowy stuff a tu deszcz pada i zimno, brrr...
Wyjazd jest coraz blizszy... Nie moge sie doczekac. Szlag mnie juz tu trafia, ale prawde powiedziawszy to nie wiem co bede robic w polsce. Sama. Wprawdzie e-mail z pl ucieszyl, rozbawil, zachecil, zainteresowal mnie... Chyba przeczytam Zinn'a w calosci, no i Freud'a naturalnie. Tyle dobrych ksiazek wala sie po mieszkaniu i wciaz czasu brak na przeczytanie. Odcieta od swiata, bez netu. Trudno sie mowi.. co bedzie to bedzie.
Specjalne podziekowania dla
calkiem swobodnej panny z odleglego osiedla bo jest naprawde wyjatkowa osoba.
Dzis w sluchawkach znow kroluje
No Doubt i jest dobrze.
To tyle, dziekuje za uwage.
~GEP~
|
5.05.2004 :: 01:16 |
Spoken (12) |
Seen
104 I gotta do what I gotta do...
Change my life, make things right.
Wiem co mnie zabije.
Wiem to od zawsze, a jednak nic nie robie zeby to zmienic.
Absolutnie nic.
Bedac jeszcze mala dziewczynka, wierzac w wrozki i inne takie przekonalam sie, ze kazda rzecz, jest tylko rzecza, przedmiotem. I nawet gdy juz wiedzialam, ze zadne takie 'istoty magiczne' (?) nie istnieja to tez zawsze mialam nadzieje ze moze jednak sie myle. Ze wszyscy sie mylimy.
Zwykly najzwyklejszy przedmiot. Patrzac na zwykle pudelko z czymkolwiek, czekalam z nadzieja, ze po otwarciu okaze sie ze zawiera ono cos wiecej poza tym czego bylo oczywiste sie spodziewac. I tak jak kiedys czekalam z napieciem na otwarcie glupiego pudelka z nadzieja ze okaze sie ono jakims przelomowym momentem w moim zyciu i potwierdza sie moje skrywane nadzieje na istnienie tego
'czegos.' Tak teraz mam takie glupie przejawy nie tracenia nadziei, nieustajacej wiary w ludzi. Ze cos sie zmieni, ze ktos sie zmieni. Ze tak naprawde to nie jest do konca tak jak widac ze jest. Ze jest
inaczej, cokolwiek to znaczy. No i co? Za kazdym razem zostaje bolesnie sprowadzona na ziemie. I za kazdym razem obiecuje sobie ze juz nigdy wiecej. Ale po jakims czasie znow lamie dana sobie obietnice.
Bledne kolo.
Tym razem tak nie bedzie.
Dzis w sluchawkach
No Doubt &
Bad Boys II Soundtrack.
*
Just a Girl No Doubt
*
Shake Ya Tailfeather Nelly, P.Diddy, Murphy Lee
Aha, jeszcze jedno e-mail'e o powiekszaniu penisa juz przestaly mnie bawic i prosze o przestanie wysylania ich do mnie.
Understand?!
~GEP~
|
5.06.2004 :: 00:00 |
Spoken (11) |
Seen
105 I need you like another hole in the head
Na uczelni panuje zwykle zamieszanie. Ostatnie tygodnie zajec, egzaminy.. bieganina. Cieplo sie robi.. przyjemnie.
5/26 mam ostatni egzamin. Czuje dziwne zmeczenie, boli glowa.
Zostalo 26 dni do wylotu. Ostatecznie nie wykrecilam sie od tego calego FaszynSzol - dzis sie dowiedzialam. Niech bedzie. Picia jest chory. Musze w tempie ekspresowym przeczytac Zinn'a a nie bardzo mi sie chce. Powinnam tez ruszyc juz socjologie, ale jak zwykle bede czekala do ostatniej chwili.
Pseudo-madre wywody w moim wydaniu coraz czesciej przypominaja mi
confessions of a crack-head. Musze z tym skonczyc. Jazdy miewam ale nie sa one w zadnym stopniu zwiazane z naduzywaniem uzywek.
Mieliscie kiedys tak, ze cieszyliscie sie ze rozmawiacie z kims przez net i nie widzi ta osoba waszej reakcji na ich slowa? Ja zostalam rozbrojona slowami
'Is it going to be a date?' Doslownie o malo co nie spadlam z krzesla.
Slucham
muzyki i jest jak jest.
OLEWKA - is the answer to all of my questions.
I don't wanna talk about what I had before...
So just Bounce Along
ANEX 6:09pm
Specjalne podziekowania dla
kokos'a. Ty wiesz za co :** [Kto wie co tu bedzie next time??]
~GEP~
|
5.07.2004 :: 01:41 |
Spoken (17) |
Seen
106 When it all... when all falls down
To wina tylko i wylacznie wiosny, ze sie tak czuje. Ten stan w ktorym sie znajduje i opisac go nie jestem w stanie. Nie, to nie jest tesknota, jak mozna tesknic za kims kogo sie nigdy tak naprawde nie kochalo? A moze chce wiecej? Nie chce i jednoczesnie chce. Co by bylo gdyby? Powinnam sie juz nauczyc ze takie gdybanie bywa niezdrowe... A niech szlag to wszystko trafi, wiesz? Bo jedyne czego tak naprawde mi potrzeba to tych pustych scian, cieplych nocy, zapachu alkoholu zmieszanego z dymem papierosowym, beztroskiego smiechu i szczerych rozmow przy piwie i papierosie pozno w nocy. Tak jak kiedys. Kiedys juz nie wroci. A jesli wroci to nigdy na stale. Pojawi sie i zostanie ze mna przez chwile, napelni mnie nadzieja. A po chwili znow sie odwroci i odejdzie spokojnym krokiem w swoja strone. Ja wsiade w samolot i bede probowala zapomniec. Ze tego nie bylo, ze to wcale nie bylo takie wspaniale, takie dobre. Bo tak jest latwiej...
Is that all there is??
dzis polecam:
kanye west [the college dropout]
~GEP~
|
5.07.2004 :: 22:55 |
Spoken (20) |
Seen
107 Lookin' good enough to eat..
Wlasnie probowalam przekonac pewna osobe azeby zakupila sobie czapke z daszkiem z siatki
(taka jak dla traktorzysty), poniewaz sa cool, cute, trendy, i Bog jeden wie jakie jeszcze... Ja jako
cosmopolitan girl [wiem, wiem, uuuuu...] zakupilam sobie dwie. Rozowa i czerwona
(zeby mi pasowaly do butow) posiadaniem ktorych jestem niezmiernie podekscajtowana. Ja w ogole ostatnio czesto chodze/jestem podekscajtowana byle glupota. Dobrze mi z tym jak cholera i nie powiem jak jeszcze.
Zinn i inne ciekawe ksiazki i podreczniki leza na podlodze podczas gdy madra Ania czyta
Harlequin'y ktore juz przeczytala po 7 razy kazdy. Uhaha... egzaminy niedlugo a moja glowa jest idealnie zapelniona romansami[czyt. glupotami]... Wspaniale!
dzis w sluchawkach:
Aaliyah Aaliyah oraz
Urban Renewal (The Songs of Phil Collins)
ANEX
Od poniedzialku ownlog bedzie strzezony haslem, jak ktos chce password to sa 2 mozliwosci greeneyedpea@hotmail.com lub gg# 4019444. Tyle.
Aha i jeszcze jedno. Jak juz poprosicie o password to sie przy okazji zidentyfikujcie bo nie wiedzac kto prosi hasla nie dam.
Easy as
1, 2, 3,...
~GEP~
|
5.09.2004 :: 02:49 |
Spoken (10) |
Seen
108 Moment of Clarity
Haslo bedzie bo lubie wiedziec kto mi lazi po podworku gdy mnie nie ma. [Przerazaja mnie wszelcy zboczency i podgladacze.]
Robilam dzis z mama golabki. W sensie ze mama robila a ja mylam naczynia i takie tam malo znaczace drobiazgi.
Weekend zbliza sie powoli ku koncowi. Zostalo jeszcze to nieszczesne
Sunday Morning... Plan na jutro zapowiada sie nastepujaco:
do kosciola na 12; "rodzinny" obiad; a pozniej pojde sobie nad rzeke siade na lawce i przeczytam komiks na eng. "Addicted to War." A pozniej znowu bede siedziala na zajeciach.
A moze tym razem chcialam naiwnie wierzyc? Co z tego ze rzeczywistosc jest taka i taka? Ja naprawde chcialam w to wierzyc. I tu nie chodzi juz o zaoszczedzenie mi rozczarowania po wszystkim, ale o sama wiare ze bedzie tak. Zycie sklada sie wlasnie na sukcesy jak i na te cholerne rozczarowania. Nienawidze Cie gdy tak tlumisz moja radosc. Zabijasz ja we mnie zanim jeszcze zdazy tak naprawde rozkwitnac. Ale wiesz co? Juz mi przeszlo, bo to byl tamtem moment. Tamta beznadziejna chwila. Mojego przejmowania sie. Mojej nieuleczalnej glupoty. Mojego zwracania uwagi na to co ty myslisz i mowisz. Ty nie wiesz, ze ja kiedys balam sie z domu wychodzic. Opanowana irracjonalnym strachem, paranoidalnie przerazona. Nie potrafiac isc prosto z uniesiona glowa. Zastanawiajac sie na kazdym kroku "co inni o mnie pomysla?" A teraz? Teraz wiem..
only God can judge me, and don't you forget it!
dzis slucham:
Jay-Z The Black Album
gdyby ktos byl zainteresowany:
Click i jeszcze
Click
No i skonczylam.
~GEP~
|
5.10.2004 :: 03:54 |
Spoken (29) |
Seen
109 cause I'm hopeful, yes I am hopeful for today..
Rozleniwiona jestem dzisiejszym dniem.
(A tak w ogole to dzis jest Mother's Day [05-09]) Byl jeden zgrzyt. Wracamy z kosciola, decyzja zeby pojsc do restauracji na obiad, w ktorej pracuje J. Komunikacja miedzy mna a J. i moja siostra od 2miesiecy jest zerowa. Mama pyta sie mnie czy sie bede przebierac, a ja na to ze nie ide. No sie 'obrazila.' Ja ze uparta jestem jak powiedzialam tak tez zrobilam i zostalam sama w domu bez obiadu.
(Tym lepiej dla mnie bo niedlugo bede okragla jak beczka)
Przyjemna pogoda, slonce, lawka w parku nad rzeka. Tyle mi dzis bylo trzeba zebym sie poczula szczesliwa.
inspirowane:
Twista [Kamikaze]
Jay-Z [The Black Album]
dzis polecam:
Twista feat. Cee-Lo Hope
Jay-Z Moment of Clarity
[Tymczasowo opcja z haslem bedzie wstrzymana, approx. do 05-11-04]
~GEP~
|
5.12.2004 :: 00:16 |
Spoken (4) |
Seen
110 Some Marvin Gaye, some Luther Vandross, a little Anita...
Gra w pasjansa powoli mi brzydnie.
[And I admit it, it calms me down, and tames the monkeys in my head.]
Ogolnie panuje nastroj totalnego rozleniwienia, kazdy dzien przybliza mnie do tego wyczekiwanego dnia wyjazdu. Chce juz byc daleko. Chciala bym juz byc na JFK.
[A wiecie czego czasami chcialabym najbardziej? Zeby ten samolot nigdy nie wyladowal. Ten albo tamten powrotny. Ale to tylko czasami. I nie myslcie o tym.]
Czasami ogarnia mnie taka bezsilnosc i mysle sobie, ze moze to juz powinno sie skonczyc. Teraz, tu. Cokolwiek sie stanie nie bedzie to z mojego wyboru. Bo mimo wszystko mam jakies plany, chce czegos... kiedystam... gdziestam... Zycie moze sie zmienic w kazdej chwili. I chocby nie wiem jak zle bylo, to wierze ze bedzie dobrze.
Bo moze to juz jutro nastapi ta zmiana na ktora czekasz? Nie wiedzac nawet ze czekasz.
Pogoda piekna, chociaz dzis w nocy znow bedzie jakas burza podejrzewam... Ale jest dobrze bo w godzinach w ktorych ja bywam na zewnatrz jest cieplo i jest dobrze.
Nie, nie, nie. To nie byla smutna notka. Bo mam milion pwodow do radosci.
I got 99 problems, but a bitch ain't one.
Denerwuje mnie, bardzo mnie denerwuje, gdy
inni sluchaja mojej muzyki. Zwalszcza gdy to potwierdza moje podejrzenia:
somebody's been goin' through my things...
No i nic nie powiem bo sie nie odzywamy do siebie. Ide zagrac w pasjansa to moze sie uspokoje.
Inspirowane:
Twista/Kanye West/Jamie Foxx Slow Jamz
Polecane:
Brandy/RJ/Big Pun/Fat Joe Sittin' on Top of the World
Jagged Edge/JD/Da Brat/ROC/Nelly/Lil' Bow Wow Where the Party at (Remix)
~GEP~
|
5.13.2004 :: 01:39 |
Spoken (5) |
Seen
111 I wish it would rain down on me...
Przez NYC znow przeszla burza. Tym razem gdy bylam outdoors. No i przemoklam tak calkowicie, zupelnie, totalnie, pieknie...
Fantastyczne uczucie, naprawde. Polecam.
*****CENSORED*****
Jeszcze tylko 3tygodnie i czuje sie tak dobrze.
No a podsumowujac to w najblizsza srode ostatni dzien zajec, a pozniej od 21 juz finals. Jestem dziwnie spokojna. We wrzesniu musze jeszcze tylko jakas klase extra sobie wziasc i bedzie dobrze.
"... the places where we go, when we're grey and old...
Thoughts running through my head and I feel the love is dead..."
~GEP~
|
5.14.2004 :: 00:35 |
Spoken (4) |
Seen
112 Self-conscious
Pasjans przerodzil sie w obsesje. Siedzac dzis na socjologii nagle zdalam sobie sprawe z tego iz 'gram' w pasjansa, tzn. wydawalo mi sie ze gram.
SICK!
Goraco: short-shorts, mini skirts, tank tops, flip-flops.
Dzis na drzewie przed uczelnia pojawil sie znak:
"Are we being governed by NAZIS? Ask the tortured Iraqis" W sumie obily mi sie o oczy te zdjecia z Iraku zarowno w tv jak i gazetach. Daje to wszystko do myslenia. Oj daje...
Wychodze. Przepraszam, dzis nikogo nie odwiedze.
~GEP~
|
5.15.2004 :: 03:44 |
Spoken (11) |
Seen
113 "Damn girl, you so pretty..."
Jestem uosobieniem cierpliwosci i spokoju [?]
Wiem o co chodzi Zinn'owi. Zgadzam sie z nim w 100%.
Nikt nie robi niczego bezinteresownie. Swiatem rzadza kapitalisci. Wszyscy robia wszystko dla wlasnego dobra. Podczas gdy gina niewinni ludzie, inni robia fortuny na ludzkim cierpieniu. Wszystko jest motywowane tymi niewlasciwymi pobudkami. Bo jak ja mam niby uwierzyc ze cos jest robione w imie miedzynarodowego pokoju i harmonii jesli ci co tak goraco zapewniaja nas o swoich 'wynioslych' pobudkach w tym samym czasie licza kase i z usmiechem na twarzach zacieraja rece na sama mysl ze bedzie tego jeszcze wiecej?!?!!
Shrek2, Troy, Saved!, Breakin' All The Rules, Mean Girls, Raising Helen - oto moja przed wyjazdowa lista, ciekawe czy zdolam zobaczyc przynajmniej jeden z nich...
[Jak dlugo udaje wam sie przejsc ulica nie slyszac zadnych meskich komentarzy?? | W NY przy zlej pogodzie i odrobinie szczescia okolo 5 minut!]
~GEP~
|
5.16.2004 :: 04:25 |
Spoken (17) |
Seen
114 I know that you like my style... [sunburnt]
Kozystajac z pieknej pogody jaka dzis byla wybralam sie nad ocean. Nie wiem jaka dzis byla temperatura wody w Atlantyku, bo sie do niej nie zblizalam, tak wiec wszelkie pytania odnosnie tego beda zbedne.
Ogolnie proces opalania, lezenia, czytania, sluchania muzyki i myslenia o pasjansie (sick!) przebiegal bez problemowo. Do chwili gdy lezac sobie z zamknietymi slepkami zdalam sobie sprawe ze jakis niezidentyfikowany osobnik zaczal do mnie przemawiac. Chcac nie chcac, nieco unioslam moje lsniace [od tego czegos do opalania] zwloki i spojrzalam zeby sie zorientowac w sytuacji. Patrze a tu jakis osobnik plci przeciwnej siedzi prawie na moim przescieradelku(!), no to ja pytam
What? a on do mnie jak gdyby nigdy nic:
Hi. No to we mnie sie zagotowalo i pomyslalam
fuckin' beach stalker!! ale odpowiedzialam
Hi No i czekam na rozwoj wypadkow. A ten do mnie
What's your name? Nieeeeeeeeeeeee!!! Normalnie wymieklam. Przeszedl pol plazy, ogladal se laski jak na jakims spedzie bydla i akurat na mnie trafilo zeby sie do mnie przyczepil!?!?! Ehhh...
FUCKIN' STALKER!!! Powiedzialam mu tylko
I don't have time for this. I wrocilam do przerwanej czynnosci jaka bylo lezenie z zamknietymi slepkami. No toz to szczyt bezczelnosci przerywac komus opalanie sie.
Po spedzeniu odpowiedniej ilosci czasu opuscilam to
wspaniale miejsce jakim jest plaza na coney island* i udalam sie w droge powrotna, moim ulubionem srodkiem komunikacji jakim jest NYC subway system. Przy wstepnych ogledzinach mojego ciala, jeszcze przed zainstalowaniem mojej postaci w subway'u, doszlam do wniosku ze cos kiepsko sie opalilam. Po przybyciu do domu i po dokladnych ogledzinach mojego
wiotkiego* ciala wstepne ogledziny poszly w niepamiec ustepujac miejsca okazjonalnemu pieczeniu skory.
Wyzej wymienione skutki uboczne opalania w zaden sposob nie powstrzymaja mnie przed kolejna wizyta w tamto niesamowite miejsce, tak wiec oglaszam wszem i wobec iz kolejna wyprawa przewidywana jest juz niedlugo. [Jak tylko nie bede TAAAKA czerwona].
Sciskam, caluje i pozdrawiam wiernych czytelnikow
confessions of a crack-head by GEP.
*[ironia]
~GEP~
|
5.17.2004 :: 01:18 |
Spoken (10) |
Seen
115 Maybe we should've exchange a lil' conversation?
Ta noc nie nalezala do przyjemnych.
Znowu bylam na zakupach, jest to jedna z moich licznych obsesji, wywalilam kolejne ciezkie pieniadze (pol biedy ze moje a nie rodzicielki), no i wracalam do domu z glupokowatym usmiechem na twarzy. Mama stwierdzila ze w weekendy subway'e jezdza
chujowo. A ja sie obawiam ze chujowo to dopiero bedzie jak bede w polsce, tatko mi wyjedzie i bede siedziala na wsi bez prawa jazdy z samochodem stojacym w garazu. Jebane. No nic, jakos to bedzie.
Jestem zmeczona, czerwona, zadowolona,... Zaraz wskakuje pod prysznic i chyba jeszcze wyjde po mleko bo rano do kawy nie bede miala.
Dziwne rzeczy dzieja sie w tym domu. Dziwne rzeczy dzieja sie miedzy nami. Chwilami wydawalo by sie ze jest inaczej, ale czy tak rzeczywiscie moze byc? Przychodzi na mysl piosenka Hey, ktora leci jakos tak:
a te dni ciszy ktore dziela nas odpowiadaja mi zle obrazy... Tak czy siak ja juz nic nie chce.
Bo wszystko i tak sprowadza sie do tego, ze to z racji jakiejs miej lub bardziej sprecyzowanej potrzeby istnieje komunikacja miedzy wieloma stanami tego swiata.
~GEP~
|
5.18.2004 :: 02:15 |
Spoken (6) |
Seen
116 All the things that thou shall do..
Skarzylam sie ze niby w nocy z soboty na niedziele zle mi sie spalo? Odwoluje to, spalo mi sie cudownie! To wczoraj umieralam...
Dzis mielismy pozar na uczelni. W glosniku uslyszelismy
'We have a fire in the building. Everyone is advised to leave the building calmly'... Calmly my ass!!! A
pozar byl taki, ze po przyjezdzie szesciu (6) wozow strazackich i po uplywie pieciu (5) minut bylo po wszystkim.
Byla tez rozmowa z Adams'em, prawie nakrzyczal na mnie o to ze sie do Honors Program nie zglosilam i kazal zrobic to w nastepnym semestrze.
Ogolnie to nic mi sie nie chce, zaczerwieniona skora piecze, mam bole menstrualne i wcale a wcale przyjemnie nie jest. Pocieszenie takie ze to juz koniec, koniec!! Wekejszyn!
Mimo wszystko to ja jestem
szczesliwym czlowiekiem, naprawde.
Cos do zapamietania (dla meskiej czesci czytelnikow):
Thou shall not hate. Thou shall pay bills. Thou shall confess. Thou shall not bug. Thou shall not give into temptations. Thou shall not think you got it like that. Thou shall not leave me wondering. Thou shall know when he's got to go. Thou shall move on to the next. Thou shall get your party on. Thou shall say my name. Thou shall know she can't love you. If thou can wait, then thou shall stay. Thou shall cherish life.
Za dwa tygodnie juz mnie tu nie bedzie, wiesz?
~GEP~
|
5.19.2004 :: 02:08 |
Spoken (13) |
Seen
117 Today, I'm officially... tired
Relax your mind:
Bad Boys II Soundtrack
I'd like to thank you for your support.Stop.
~GEP~
|
5.20.2004 :: 01:26 |
Spoken (21) |
Seen
118 It's all good...
9/11 Hearings... trwaja.
Juz po wszystkim, tzn. jeszcze tylko 4 egzaminy zostaly.
Ogolnie jest dobrze. Zero checi, za to niezmierzona ilosc mysli.
Slucham: Sean Paul [Dutty Rock]
ownlog.com nie sprawia mi juz tej przyjemnosci co kiedys. Break.
Bo ja jestem taka
HAPPY, HAPPY person.
Pees: [9:45pm]
Nie wiem jak dlugo tamto powyzej tu bedzie. Do nastepnej jazdy przed wylotem(?)
~GEP~
|
5.23.2004 :: 00:13 |
Spoken (15) |
Seen
119 These days keep passing me by...
Nie wytrzymalam. Jestem uzalezniona i koniec. Chcialam zrobic sobie przerwe na czas egzaminow. Nie udalo sie. Ale, ale jesli chodzi o egzaminy... zostaly mi 3 do napisania.
Ogolnie gdy mnie nie bylo to zmuszona bylam formatowac mojego kochanego laptop'a. Jestem taka madra ze zanstalowalam tylko WinXP i nie zrobilam system recovery w zwiazku z czym DVD mi nie dzialalo, ani tez do netu sie nie moglam polaczyc, AOL w ogole modemu nie rozpoznawal. Cale szczescie pani z firmy
compaq sprowadzila mnie na dobra droge i wszystko dziala. Ale ile nerwow przy tym bylo...
Tak ogolnie to mam lajt. W sensie ze nie bardzo powinnam robic to wszystko co robie, ale jakos sie tym za specjalnie nie przejmuje.
Na SOC przeczytalam rozdzialow sztuk dwie [z czterech]; na ETH zaczelam pisac prace, mam juz wstep i pierwszy z pieciu themes o ktorych bede pisac; essay'u na ENG jeszcze nie tknelam, przeczytam pozniej albo jutro, ostatecznie to moge miec tekst w sali egzaminacyjnej wiec zawsze moge przeczytac w czasie egzaminu. No i jeszcze ksiazki bede sprzedawac wiec odrobina extra $ mi wpadnie, co przy obecnym bezrobociu jest jak najbardziej pozadane.
~GEP~
|
5.24.2004 :: 04:10 |
Spoken (20) |
Seen
120 What makes you think that I didn't make it? Put me to a test I'll take it.
Do snu usypia pan Mario Winans.
[Very fine Mr. Winans] Ostatecznie uporzadkowalam moje plyty i prezentuje sie to teraz calkiem przyzwoicie.
Znowu byly zakupy... ja jestem nienormalna. KOMPUTER I KASA - te dwie rzeczy powinno sie mi ograniczyc, limitowac, kontrolowac.
JESTEM NIENORMALNA Eheheheeeee... i tak nikt nic z tym nie zrobi, ja na pewno nic nie zrobie.
Jutro angielski. Na ethnic studies udalo mi sie napisac ponad 2,5 strony. Na socjologie przeczytalam ponad 2 rozdzialy. We wtorek rano paznokcie a pozniej spontan [w tym miejscu prosze o ladna pogode na wtorek].
Inspiracja:
Mario Winans 3 Days Ago
~GEP~
|
5.26.2004 :: 02:01 |
Spoken (13) |
Seen
121 All About the Benjamins Baby
Taka podekscajtowana jestem ze sie wczoraj spakowalam i dzis w pizdu nie mialam sie w co ubrac (a wylot dopiero w poniedzialek). Ostatecznie znalazlam pare spodni jeans'owych, ktorych dawno nie mialam na sobie, oraz XS tee z napisem
Born To Be Wild! New York Ku mojemu szczeremu zdziwieniu stwierdzilam ze spodnie leca z tylka i po sprawdzeniu rozmiaru bylam jeszcze bardziej zdziwiona gdy zobaczylam ze to size 1, eee...
Jest lajt, jest pogoda, jest nauka. Pije kawe, zagryzam paluszkami i kombinuje... Musze sie wybrac na 125th na jakies zakupy bo nie mam sie w co ubrac buahaha... Zartuje, ale na zakupy pasowaloby sie wybrac. A co mi tam...
it's splurge time baby!
Odnosnie nowego lajaltu... wiem, ze zmieniam go co drugi dzien, ale jakos tak... robie to w zwiazku z jazdami ktore sobie tu mam, no i w ten sposob odwracam swoja uwage od zmartwien itp., tak wiec jest dobrze. Jeszcze tylko nie wyczailam jak zrobic tabelke na czarno, ale w sumie to whatever...
Slucham:
Bad Boy's 10th Anniversary... The Hits
Polecam:
Mo' Money Mo' Problems - Ma$e/Notorious B.I.G./P. Diddy
All About The Benjamins - Lil' Kim/LOX/Notorious B.I.G/P.Diddy
Chcialam jeszcze zauwazyc:
Ma$e - he's got that baby boy smile...
~GEP~
|
5.27.2004 :: 00:01 |
Spoken (11) |
Seen
122 Freaky, freaky day...
Zaczelam dzien o 8am od czytania na socjologie, nastepnie zakupy tak po 9am. Okolo 11am zebralam sie i pojechalam na uczelnie w celu wydrukowania a nastepnie oddania pracy Prof. Adams'owi, zalatwic jedna sprawe w FinAid Office, oraz ostatni punkt mojej wyprawy, ktory przewidywal wizyte w campus bookstore w celu opchniecia ksiazki do mat108. A towarzyszyl mi w tym wszystkim wspanialy i jedyny w swoim rodzaju
deszcz.
Oto wyniki mojej szumnie brzmiacej 'wyprawy':
1) Wydrukowalam prace na ETH125 ladnie, pieknie i w ogole full wypas. Tylko ze taka bylam tym faktem podekscajtowana, ze zostawilam dyskietke w komputerze.
2) Oddalam prace Adams'owi, tylko nie jemu osobiscie a wsunelam mu pod drzwiami do jego office'u. Jego wina.
3) Bylam w FinAid office no i oczywiscie w kolejce sie wystalam. Chyba pol zycia spedzamy stojac w kolejkach :/
4) Nastepnie poszlam do campus bookstore w celu opchniecia mojej nieszczesnej ksiazki do matmy i.... powiedzieli ze nie biora tych ksiazek!! I was OUTRAGED!!!!!!
5) W drodze powrotnej musialam dzwigac 2 wielkie ksiazki i jeszcze prasolke, ktorej w ogole nie uzylam, na ktorej to zabranie namowila mnie mama. Ehhh...
6) Jeden plus calej 'wyprawy,' a mianowicie dzieki dzisiejszej deszczowej pogodzie udowodnilam, ze jednak nowa kurtka Kenneth Cole Reaction za $180 byla mi potrzebna.
W sluchawkach:
Tyra Banks - Shake ya Body
Jutro socjologia i dla mnie semestr oficjalnie zakonczony. Tak, wiem, wiem. Juz od miesiaca mowie ze to koniec. Jednak tym razem to juz tak naprawde. Wyniki jakos pozniej, na necie sprawdze... pewnie dopiero w polsce, bo nie licze na to zeby post'y pojawily sie przed koncem maja. Ogolnie podchodze do wszystkiego spokojnie i z optymizmem.
And ya'll should do the same.
Chcialabym jeszcze pogratulowac naszej spanikowanej Ivi - You go girl!
~GEP~
|
5.27.2004 :: 19:44 |
Spoken (11) |
Seen
123 Holiday, Celebrate....
Juz po wszystkim!!!!!!!!!
A teraz znikam.
mwah! mwah! mwah!
~GEP~
|
5.28.2004 :: 15:19 |
Spoken (11) |
Seen
124 Something different
"We have nothing left. The river took everything, even the dead in the cemetery." -
SOCORRO MOQUETE, on the flooding in Haiti and the Dominican Republic.
Wczoraj bylam na koncercie Pici. Picia gra na skrzypcach. Tak w ogole w tej jego szkole to kazdy na czyms gra badz tez spiewa, albo jedno i drugie. Niesamowite... naprawde. Moglabym tak siedziec i sluchac jak graja caly dzien. Byl tez chor, zaspiewali
Thousand Miles Vanessy Carlton... solo na fortepianie
[a moze pianinie?] bylo fantasyczne. Ogolnie caly wystep mi sie podobal. Grupa Pici grala na koncu, troche sie obawiala jak to z nimi bedzie, ale ostatecznie swietnie im poszlo. Picia mnie zaskoczyl, bo gdy przynosil skrzypce do domu i cwiczyl to nigdy nie gral kawalkow koncertowych, zawsze bylo
Amazing Grace ktore juz mi bokiem wychodzilo, a tu taka niespodzianka.
Dowiedzialam sie, ze Picia wstydzi sie mnie... a to dlatego, ze niby nie chcial zeby ktos z jego klasy pomyslal ze jestem jego
girlfriend. Bo jak sam powiedzial
no bo Ty wygladasz na ile? 15lat spokojnie... Eeeee, nie wiedzialam co odpowiedziec. Gdy bylo po wszystkim i wracalismy do domu, powiedzial
Jednak powiedzialem im o Tobie... [jak gdyby to byl jakis jego mroczny sekret buehehehe]. W nagrode poszlam z nim do
Domino's Pizza - they got the best pizza in NY. Poczatkowo mielismy placic 50/50, ale w nagrode za fajny koncert
[bo tak szczerze to myslalam ze bedzie kiszka] zaplacilam za wszystko ja, a tam niech strace...
Kolejna rzecza jaka sie dowiedzialam to ze oceny z matmy i eng sa juz dostepne na
e-sims. Z matmy, tak jak przewidywalam final czesciowo musialam zawalic bo tylko B-. A ocene z anglika wiedzialam zanim weszlam na e-sims, bo Irene
(moja prof. od eng102) napisala mi w e-mail'u ze dostalam A z final exam no i 'oczywiscie'
A in the course. Teraz jedynie martwi mnie co tez Adams dla mnie wymysli... Ale, ale mam wekejszyn wiec jest super.
Odliczanie trwa: 3dni do wylotu!!!
~GEP~
|
5.29.2004 :: 02:00 |
Spoken (11) |
Seen
125 Samsonite
Niecierpliwa jestem. Jestem niecierpliwa. Bardzo niecierpliwa jestem. Jestem niecierpliwa bardzo.
Grzebanie w przeszlosci nie jest dobre, nie dobre jest. Zimna kawa, english muffin, kosher[!?!] prune butter. Wiatr we wlosach...? Zwiedle kwiaty na stole. Nie dla mnie. Dla mnie nie. Kolejna filizanka kawy. Jestem antysemita. Antysemita jestem. No i co? No i nic. Kazdy ma swoje powody. Ja mam swoje. Koniec, kropka. Jenny Lopez nie brzmi juz tak jak przed kilkoma godzinami, dniami... Ile mozna?? Ile?? Sa pytania, nie ma odpowiedzi. Czy koniecznie musza byc odpowiedzi na zadane pytania? Czy chce zeby byly? A nawet jesli tak badz tez nie, to co z tego wynika?
Czytam New York Times'a w subway'u, w autobusie, w mieszkaniu... Czytam zbyt szybko by pojac sens zdan, slow, wyrazow czytanych. A jednak wszystko rozumiem. A jednak... A jednak jestem w stanie ogarnac swiat, ten odlegly i daleki. Wystaczy chciec, czyz nie tak? Nie wiem czy chcialam. Robie tak jak z socjologia, czytam i juz zostaje, jest. Pozniej... czytam pytanie i odpowiadam. Proste. Tym razem zadne pytanie nie bylo mi postawione. Nic co by zasugerowalo jaka odpowiedz jest pozadana. Ja i moje wlasne mysli. Tyle. Tylko tyle mi pozostalo, a moze az tyle? Jest tu, we mnie, w mojej glowie. Jedna idea bije sie z druga o pierwszenstwo w moich wmyslach. O przywilej bycia pierwsza mysla, ktora przyszla mi do glowy po przeczytaniu. To juz nie jest, ani nie bedzie bezosobowe. To juz bedzie inne. I podoba mi sie. To nie jestem juz ja poltora roku temu w high school. To jestem ja teraz, w college'u. I dobrze mi z tym, bardzo mi z tym dobrze. I cieszac sie z wakacji zaluje ze sie od tego odcinam na 3miesiace. Bo szkoda, bo zal... bo ja chce jeszcze. Bo ja chce Prof. Adams'a, Kramer'a,... Adams'a bardziej, co nie znaczy ze rezygnuje z Kramer'a. I mam te ksiazke, z dedykacja. I nie czuje juz tej bezosobowosci. Bo ta ksiazka to mysli, emocje, przezycia i pragnienia. Co z tego ze fikcyjne?
I czuje sie taka... glodna wiedzy. Bo gdy ja chce jeszcze oni kaza mi sie wynosic, oni kaza mi isc do domu.
THERE IS NO TRUTH. THERE ARE ONLY CONSTRUCTIONS jesli zobaczysz to gdzies indziej to nie mow nic. Bo ja nie chce wiedziec ze widziales, ze wiesz. Slyszysz? Nie chce. Pozwol mi zyc w nieswiadomosci. Pozwol mi byc taka jaka chce byc.
~GEP~
|
5.30.2004 :: 08:08 |
Spoken (31) |
Seen
126 Everything goes...
Do
I look like I hate you?
Do
I look like I need you?
Do
I?
Tell me cuz I really don't know what you meant by sayin' that shit about me just the other day...
Na wszystko i wszystkich przychodzi pora.
There's time to breake-up. Time to make-up. Rzeczy skomplikowane wracaja do dawnego stanu, nagle staja sie latwe. Smieszne. Zrozumiale, badz tez nie. O czyms sie zapomni, cos sie pominie. Bo takie jest zycie. Ciagle szukamy sposobow aby je ulepszyc i ulatwic. Po najmniejszej linii oporu.
What if I told you: that ain't right? Would you listen? Or just smile, and let it go?
A w zwiazku z nazywaniem rzeczy po imieniu: znowu z siostra rozmawiamy.
Juz to czuje. Ta ekscytacje. Bo to juz jutro. Walizka prawie spakowana.
Although there were some minor problems with closing, I've found a simple, yet fun solution. Whatever you might say. Whatever to you! I'll reply. Tam jest dom[?] Wlasnie... ?
Mecza mnie. Nie wszyscy, ale mecza. Bo to nie tak mialo byc. Bo to nie o to mi chodzilo. I na podststawie
gdybania i poszlak oceny zostaly mi wystawione. Tyle ze ja z tych ocen absolutnie nic sobie nie robie. Bo Ci co sie nie nauczyli nigdy sie nie naucza. A co przezylam to moje. W efekcie znowu nic nie rozumiejac, gdybajac, przypuszczajac ocena zostanie wystawiona. Zapisz ja na papierze i wyrzuc. Niech do mnie nie dotrze.
Silence is much, much better than loud [dis]approval. Just trust me on this one.
Slucham dzwiekow ulicy:
Sean Paul Get Busy [To tylko impreza na osiedlu.]
It's all good girl turn me on till the early mornin'
let's get it on
Let's get it on till the early mornin'...
Zycze udanych wakacji. (mozliwy up-date
[?])
~GEP~