shallow Smutne jest dla mnie to, jak plytcy sa niektorzy ludzie. Jak niewiele ich obchodzi i jak trywialne sprawy sa w ich centrum uwagi, gdy wokol dzieje sie tyle spraw ktore tworza historie, dla naszych potomkow. Bo niby ze 'wolnosc Tomku w swoim domku..' ale to tak drazni. Why don't you just fuckin' grow up already!? //paula abdul - blowing kisses in the wind |
| Shout-out box |
| 15.11.2005 :: 16:32 :: 209.2.55.175 *Mi$kowata* o jesu...w twoim komencie 2 akapit... :/ a mi smutno jeszcze :((( |
| 15.11.2005 :: 03:43 :: 69.203.65.36 van no i wlasnie w tym miejscu chcialabym wyjasnic, ze notka nie byla kierowana pod twoim adresem, bo dokladnie rozumiem... where you're coming from. bo wlasnie mi chodzi o to ze 'bigger picture' to jest Twoja rodzina i przyjaciele [i te inne rzeczy co dzieja sie nie swiecie] i nie chodzi o to zeby zmieniac swiat... a samego siebie. a Ci co mnie denerwuja, to te osoby ktore z nikim, absolutnie nikim sie nie licza, nie zwazaja na to ze swoimi czynami rania wszystkie osoby ktore zawsze byly im bliskie, ktorym na nich zalezy. moze nie sprecyzowalam moich mysli zbyt dokladnie i stad moze poczulas sie urazona... ale piszac te notke bylam nieco wsciekla na to wszystko co sie dzieje wokol i to z jakimi ludzmi przychodzi mi miec do czynienia kazdego dnia, ze w sumie wyszedl z tego swego rodzaju apel 'to save the world' |
| 14.11.2005 :: 19:39 :: 80.48.4.2 *vanessa* hmm byc moze masz racje, ja widze to wszystko troche inaczej. gdybym była bogata albo miała 'power' to moze bym cos zdziałała jesli chodzi o głod na swiecie czy katastrofy zwiazane np z huraganami (mam na mysli pomoc ludziom czy tez rodzinom ofiar) ale niestety albo i stety zyje tu - w Polsce a nie gdzie indziej i spojrzmy przawdzie w oczy, na dzien dzisiejszy nie jestem w stanie nic zrobic, mysle ze i Ty rowniez chociaz zyjesz po drugiej str kuli ziemskiej.. so.. mam wlasne zycie i je przezywam tak a nie inaczej. dla mnie najwazniejsza jest moja rodzina, moi przyjaciele. a moje problemy są moimi problemami i sa dla mnie w tym momencie najwazniejsze. i nie uwazam sie wcale za pierdolonego samoluba.. bo zyję jak chcę. |
| 14.11.2005 :: 11:05 :: 138.37.7.247 *2bad4you* kazdy swoje priorytety ustala. a moze ludzie skupiaja sie na tych malych sprawach bo po prostu nie ogarniaja tych wiekszych? a moze to zwykla fuckin ignorancja? |
| 13.11.2005 :: 20:07 :: 69.203.65.36 ja nie mowie o polityce. ja mowie o zyciu w ogole. dlaczego kazdy musi byc takim pierdolonym samolubem i zajmowac sie i interesowac tylko i wylacznie soba i swoimi sprawami? chodzi mi o to ze generalnie ludzie nie patrza na 'bigger picture' tylko zamykaja sie w swoich malych pudelkach i nie widza pozytywnych aspektow zycia tylko swoje problemy, ktore w porownaniu z dajmy na to ofiarami Katriny, sa po prostu nie warte calego krzyku wokol nich... chodzi mi o tych ludzi ktorzy nie widza nic poza soba, soba i jeszcze raz soba. i ogolnie nie reprezentujacy swoja osoba niczego wartosciowego. |
| 13.11.2005 :: 11:29 :: 80.48.4.2 *vanessa* wiesz moim zdaniem kwestia jest taka ze kazdy ma jakies swoje małe i duze problemy i to one sa dla niego całym swiatem. z Twojego punktu widzenia moga wydawac sie płytkie, ale to jest zycie TEJ czy innej osoby i trzeba to uszanowac. nie kazdy musi interesowac sie polityką.. |
| my place :: community :: my vision |