Tak wiec jestem sobie w pl. ogolnie jest az tak zle. Pogoda naturalnie okropna. Deszcz, deszcz... bleeee do Konga bym pojechala i mialabym chyba to samo. Ale nic, zdecydowalam za to ze za rok jade sobie na jakas ciepla wyspe a nie do polski zeby moknac i nianczyc umierajacego szczeniaka. Tak w skorcie to by bylo tyle. Pozdrawiam Robaczki :*
~GEP~
| 6.18.2004 :: 09:45 | Spoken (31) | Seen 128 How do I...?
No wlasnie jak? Jak odpowiedziec na pytanie 'co u ciebie slychac?' gdy nie widzialo sie osoby pytajacej przez 3 lata. No co sie wtedy odpowiada? Co? Czego sie taka osoba spodziewa? Co chce uslyszec? Odpowiedz jest zawsze (?) taka sama 'wszystko w porzadku' i jest dobrze.
Pogoda jaka tu panuje oslabia mnie w przenosni i tak doslownie. Deszcz, deszcz, deszcz, deszcz, deszcz, deszcz, deszcz, deszcz i jeszcze raz DESZCZ!!! Blah, blah, blah.
Sara bedzie zyla, w sensie ze poki co, na dzien dzisiejszy, wszystko wskazuje na to iz bedzie dobrze. Szkoda ze nie moge tego powiedziec o tym balaganie jaki panuje u mnie. Potrzebuje zeby ktos mi powiedzial ze bedzie dobrze, ze nie musze sie o nic martwic, niczym przejmowac. Nawet nie licze dni do wyjazdu, bo sama nie wiem kiedy. Czy zostane dluzej? Wyjade wczesniej, a moze w terminie?