http://www.makepovertyhistory.org


20031112 2004123456789101112 2005123456789101112 20061234567891011122007123456789101112

200812345678

| 7.06.2005 :: 03:35 | Spoken (7) | Seen


somehow I'm finding it hard to push on through...

Czas leci nieublagalnie, wszystko wydaje sie ulatywac, przemijac. Czesto szybciej nizbym tego chciala. Dlugi weekend minal pozytywnie. Ogolnie caly tydzien jak sen - trzy wizyty na JFK, praca, egzamin, impreza za impreza. Poziom alkocholu we krwi na pewno nie spada, a jesli tak sie dzieje to szybko temu zapobiegam przez doustne dawki. Jak nie ma imprez poza domem to pijemy w domu. Zyje sie intensywnie, tak intensywnie ze az nogi bola czesciej i bardziej niz zwykle, a przylozenie glowy do poduszki nad ranem sprawia ze zasypiam od razu, co z moja bezsennoscia jest czyms niesamowitym. Alkohol smakuje dobrze, bez wzgledu na pore dnia czy nocy; zaskakujaco nawet i papierosy nie sa takie zle.

Natknelam sie ostatnio na kilka dobrych artykulow w gazetach rozprawiajacych na tematy ostatnio mnie interesujace, czyli G8 summit, oraz prawa kobiet w krajach trzeciego swiata. I to wszystko przed, po lub w dzien Macy's 4th of July Fireworks. Bo widzac 10raz jak po raz kolejny miliony $ sa wypierdalane w powietrze dla marnych 30 minut kolorowych pokazow, staja mi tez przed oczami te glodujace dzieci z Afryki czy tez nieludzko traktowane kobiety, ktore w wielu krajach nadal sa uwazane za second class citizens. I zastanawiam sie jak dlugo tak jeszcze bedzie? Bo ja mam w dupie jakies bzdurne pokazy, jak dla mnie to tego wcale nie musi byc. Na 4th of July pojade sobie na plaze, wypije sobie piwo ze znajomymi, a tych calych fajerwerkow nie musi byc. Nie wydaje mi sie zeby ktos mial sie obrazic gdyby powiedzieli ze pieniadze przeznaczone na next year's fireworks zostana przekazane fundacjom jak one czy know aids/hiv. Ale watpie zeby cos takiego mialo sie zdarzyc, a przynajmniej poki ja zyje.

//50Cent ft. Mobb Deep - Outta Control (Remix)

| 7.07.2005 :: 15:37 | Spoken (15) | Seen


breaking news

Wierzyc sie nie chce, ze gdzies tam jest ktos kto zaciera rece z radosci. Dzis Londyn potwierdzil moje obawy ze tak naprawde wszystkie security measures to o dupe rozbic. Jestesmy bezsilni. Gdy beda chcieli to przeprowadza kazda taka akcje. Prezydenci nie wiedza, policja nie wie, a my zwykli mali ludzie jestesmy pomiedzy - zdani na samych siebie. Bezsilnosc najbardziej mnie przeraza, jej sie boje. Bo gdy cos sie stanie to bedzie troche pozno zeby rozmieszczac wiecej policjantow na stacjach metra, czy uzbrojonych w kalasznikowy special forces z bomb sniffin' K9's. Bush znowu wygladal jak idiota.

//nas feat. quan - just a moment :: street's disciple

| 7.09.2005 :: 19:56 | Spoken (13) | Seen


past the infatuation phase

Ktos ostatnio zauwazyl ze wszyscy w okol rzadko kiedy maja czas zeby sie spotykac ze znajomymi, czy oddawac sie takim pospolitym czynnosciom (ktore wiekszosc z nas pamieta z lat dzieciecych) jak lezenie w parku na trawce czy dzwonienie do przyjaciol/znajomych nie w potrzebie tylko ot tak, zapytac co slychac? Doskonale wiem jak to jest z nieustannym brakiem czasu. A czesto nawet gdy mam czas to po prostu nie mam ochoty dzwonic czy tez odbierac telefon. Bo sa dni gdy mam dosyc ludzi, rozmow i po prostu chce byc sama. Moze gdybym miala inna prace to chcialabym gadac z ludzmi. Ale pracujac w coffee shop po siedmiu godzinach mam powyzej uszu interakcji z innymi ludzmi. I wydaje mi sie ze to z tym brakiem czasu to nic innego jak dorastanie, naturalna kolej rzeczy. Pomyslec co to bedzie z pierwsza prawdziwa praca?

//50cent ft. mobb deep - outta control [remix]

| 7.18.2005 :: 21:38 | Spoken (12) | Seen


There's this one thing that got me trippin'...

... a wlasciwie to cztery: [1] praca, [2] uczelnia, [3] imprezy, oraz (last, but not least) [4] Harry.
Pozne powroty do domu i nic juz sie nie chce. Byle budzika nie zapomniec nastawic na 6:00am; poranna pobudka przynosi ten rozdzierajacy, irytujaco wwiercajacy sie w glowe dzwiek. Biore extra shift - life is all about that green paper. Pozniej szybkie telefony - krotkie, urywane rozmowy, ze tak, ze pamietam, a na koniec jeszcze We'll keep in touch. Za dwa tygodnie wylatuje i sie ciesze, bo juz chce poczuc znajome zapachy, zobaczyc znajome twarze, przytulic sie do tych szerokich ramion i znowu poczuc sie bezpiecznie, wiedzac jednoczesnie ze to juz nie to samo. Dzis sama mysl o tym rozdziera mi serce, bo zawsze myslalam ze nic sie nie zmieni. Teraz wiem ze gdy spojrze w jego oczy zobacze to wszystko w co przez prawie rok nie chcialam uwierzyc i boje sie tego, cholernie sie boje. Nie wiem sama, czy mam sie cieszyc, ze tym razem zostalam ostrzezona...

//Gwen Stefani - Danger Zone :: Love.Angel.Music.Baby.

| 7.24.2005 :: 04:23 | Spoken (10) | Seen


there is no combination of words I could say, but well - we're better together...

Ostatni dzien zajec, egzamin, oraz wyjazd coraz blizej. Jakos tak pomiedzy chwytaniem slonecznych promieni na rozesmiana twarz a piciem kolejnego piwa/drinka decyduje ze niby wiem czego chce.
Na plazy obserwujemy ratownikow, nurkow, strazakow i policjantow w napieciu poszukujacych ciala. Martwego. W ciagu ostatniej godziny sobotniej zmiany chlopaki zrobili wiecej niz przez caly miesiac siedzenia na plazy. Matki troskliwie obejmujace swoje dzieci stoja tuz przy brzegu wypatrujac, aparaty gotowe [kto ma]. No tak, nie ma bardziej ekscytujacego i odpowiedniego widoku dla piecio- czy szescio-latkow jak sine cialo topielca. Gdy zdegustowane opuszczamy plaze ciala nadal brak.
Trojka Meksykow po godzinnej obserwacji naszych postaci pyta nas o pochodzenie i czy nie chcialybysmy sie napic zimnej Coron'y. Odchodza z naszym no inglisz, aczkolwiek rozpoznajac ze my Polisz, topielec okazal sie ciekawszy od nas, no i verry good.
Babcia na przystanku twierdzi ze jestesmy too beautiful to smoke and die young. Ona naprawde by chciala zebysmy przestaly. Uprzejmie pyta: czy w Polsce wszyscy pala? Bo Europejczycy w ogole duzo pala. W mojej glowie majaczy mysl ze to ze stresow po komunie tak nam zostalo, ale nie smiem kpic z babcinej inteligencji.

btw. I hate them bitches with fake Louis Vuitton's.

Wyjezdzam juz zaraz i zanim to zrobie chcialam jeszcze powiedziec do napisania.

//Jack Johnson - crying shame :: in between dreams

community*extras