http://www.makepovertyhistory.org


20031112 2004123456789101112 2005123456789101112 20061234567891011122007123456789101112

200812345678

| 8.15.2006 :: 03:32 | Spoken (4) | Seen


good to be home

Polska byla i minela; musze powiedziec ze z niemala ulga wracalam do ny. Juz chyba nigdy nie poczuje sie tam tak naprawde w domu, u siebie. Nie moge powiedziec zeby bylo jakos tak mega zle ale super tez nie bylo. Z wyjatkiem 2 wypadow do Krakowa ktore byly na najwyzszym poziomie a to wylacznie dzieki Agnieszce (z ktora podazymy do Pussycat'a gdy tylko sie zjawi w nyc).
Tak poza tym to mama pojechala do pl, ja siedze w domu i nic nie robie.
Sobotnie house party @ Carlos's house bylo mega. Duzo sie dzialo. Picie wszystkiego od piwa po love potion. Do dzis nie mam pojecia co bylo w love potion. Ogolnie alkohol, regaetton (no bo to Washington Heights), hook-ups, making out, i takie tam. Pozytywnie, tylko zjawilam sie w domu o 6rano i wstalam przed 8. Pozniej txt msgs, jfk i dluga rozmowa. Tak niewiele a tak duzo i tak dobrze. Tym razem miejmy nadzieje ze wszystkie karty zostana wylozone na stol. Wtorek zapowiada sie ciekawie i obiecujaco. Miejmy nadzieje ze tak bedzie.


//joe ft. papoose - baby where you at

| 8.17.2006 :: 18:09 | Spoken (4) | Seen


virus of the mind

Kilka minionych dni nie z tej ziemi. Brak mi slow i "oh my god where the fuck am i?" Dziwne sytuacje, moze i lekkomyslne decyzje, podjete bez mrugniecia okiem. Dziwnie dobrze mi z tym. Poza tym miscommunication, misinterpretation rzadza i chyba powinnam to zmienic, tyko nie bardzo wiem jak sie za to zabrac. Bo jak poczatkowe zalozenie jest 'no feelings' to chyba nie do konca normalnym jest zmienic zadanie 2dni pozniej. No smiesznie jest, zwlaszcza gdy Diaz pyta 'would u be offended if we got busy around u' a moje 'i dont think that O. would appreciate me being in the room at the time' wywoluja smiech. Pijemy kazdego dnia i pijemy duzo. Alkoholizm rzadzi.
Tylko ze znajac mnie to juz udalo mi sie to wszystko zepsuc, zaprzepascic i ogolnie spierdolic. Niedobrze mi z sama soba.
Czy wiesz jak to jest czuc obrzydzenie swoja wlasna osoba? Nieciekawie.


//nelly furtado - afraid :: loose

| 8.21.2006 :: 21:06 | Spoken (11) | Seen


in the day, in the night, say it all, say it right...

Sytuacja z Carlos'em aka my bitch, w chwili obecnej jest nijaka. Mam ochote chwycic go za ramiona i potrzasnac mocno. Bo wkurwia mnie gdy ktos nie chce sie okreslic. Albo gdy sie okresla a pozniej z jego zachowania wyraznie wynika cos zupelnie innego. Wiadomo ze mozna mowic jedno a myslec i robic cos zupelnie innego. Co tam, mozna nawet powiedziec ze to tylko sex, bo poki co to rzeczywiscie TYLKO sex. Po co psuc cos co jest, powiedzmy, idealnym rozwiazaniem na dzien dzisiejszy? Zadnych obietnic, zero zobowiazan. Tylko jedna prozba "promise me, that you'll let me know if u're gonna sleep with some other guy" moje "fine, and you too." I zmiana tematu i smiech i jestesmy zmeczeni i jest ok. Jakbym miala zasade "no kissing on the lips" to juz bylabym w pelni jak Julia Roberts w "Pretty Woman."
So far it's just about having fun, right? Right.
Cindy sie wkurza ze nie rozmawiamy [ja & carlos], ze oboje jestesmy retarded i nie wiemy czego tak naprawde chcemy. Ja albo sie smieje, albo mowie ze ma racje.

Nie wiem co mi sie stalo w polsce przez te 3tyg ale nagle zaczelam przyciagac facetow ze zdwojona sila. Juz nie jest tak ze jak wyjde z laskami wieczorem to zdarzy mi sie zeby 2-3kolesi mnie zaczepialo. Teraz jest non-stop, wszedzie; teraz ciagna mnie za rece, wgapiaja sie we mnie przez pol sali, wychodza za mna gdy ide zapalic papierosa. Nagle znajomi i znajomi znajomych skladaja mi oferty ktorych nigdy w zyciu nie przyjme, a jednak skladaja.
Now I see the ugliness of this game, where everyone's trying to get laid without commitment.


//nelly furtado - say it right :: loose
//nelly furtado - do it :: loose

community*extras